Przysłowiowy szewc chodzi bez butów a fotograf powinien wyjeżdżać na urlop bez aparatu, ale nie wybaczyłabym sobie gdybym wróciła z własnej podróży poślubnej bez choćby jednego zdjęcia. Chciałabym pokazać Wam jakie możliwości plenerowe stwarza miejsce tak kamieniste jak Lanzarote, i jakie zdjęcia robi mój niezniszczalny statyw zwany Michałem.

       

      Udostępnij