Nieczęsto widzi się tak fantastyczne uczucie, jak to, które połączyło Anetę i Piotrka. Są dla siebie czuli i każdą nadarzającą się okazję wykorzystują do pieszczot, co nigdy nie przestaje mnie wzruszać. Na miejsce swojego ślubu wybrali Katedrę Warszawsko-Praską, jedno z moich ulubionych miejsc do fotografowania, a dekoracjami zajęła się sama Aneta, która zawodowo zajmuje się florystyką. Na weselu nie obyło się bez śmiechu i emocji spójrzcie tylko jak wyglądało karmienie tortem w ich wykonaniu i gry po oczepinach.

      Dodatkowo na przyjęciu miałam okazję zobaczyć przyjaciół z dzieciństwa, bo zarówno Aneta jak i kilkoro gości stanowili kiedyś ugrupowanie, w którym organizowaliśmy inicjatywy fantastyczno-artystyczne. Poza tym Aneta była czarodziejką, która odpowiadała za florystykę na moim własnym ślubie. Nie ma nic piękniejszego niż towarzyszyć bliskim ludziom w najważniejszych dla nich chwilach i widzieć ich łzy szczęścia. Bardzo cieszę się, że mogłam tam być. Życzę Wam wszystkiego najlepszego.

       

      Udostępnij