Zawsze twierdziłam, że jedyne bez czego nie damy rady zrobić sesji to miłość i światło. Tego dnia miłość i światło zgrały się w jeden z najpiękniejszych sposobów, jakie widziałam. Natalia i Krzysztof od pierwszego wejrzenia wzruszali mnie swoją wzajemną czułością, w ich wyglądzie jest coś niewinnego, co sprawia, że nawet najprostsze gesty są urocze. Nasze wrzosowisko nie było jeszcze pokryte wrzosami, te dopiero zaczynały kwitnąć, ale ciepłe, letnie światło dało nam ostatni, tak piękny wieczór tego roku.

       

       

      Udostępnij